Posty

Wyświetlam posty z etykietą przemijanie

Przemijanie

Obraz
Niedawno, umarł mój starszy kuzyn Marek . Celowo, staram się nie używać słowa "odszedł", bo takie określenia rezerwuję jedynie dla samobójców. Od lat żył w Szkocji, tam miał swoich najbliższych. Nie miałem z nim jakiegoś bardzo bliskiego kontaktu, rozmawialiśmy przez WhatsApp 'a jakiś rok temu. W pamięci pozostanie mi kilka faktów: że bardzo imponował mi w dzieciństwie, gdyż zawodowo zajmował się boksem. Do dzisiaj pamiętam, jak pokazywał mi swoje medale. Życie prywatne miał burzliwe (jak większość z nas), ale w ostatniej dekadzie wyszedł na prostą (takie miałem wrażenie). Był dobrym człowiekiem, nie zapominał o rodzinie, pomagał. Przypomniały mi się słowa mojej babci, gdy na jednym z rodzinnych pogrzebów powiedziała w rozpaczy, że nie powinno być tak, że dzieci umierają wcześniej od rodziców...   Kruche to. Jesteśmy tylko mięsem w rzeźni Wszechświata! Nawet rzeczy, tak przez nas pogardzane, trwają dłużej. Na przykład zegarki, biżuteria, książki... Drzewa żyją znacznie dł...

Memento mori!

Obraz
Gdy pierwszy raz usłyszałem " Memento mori! " (w czasach szkolnych, zapewne na lekcjach języka polskiego), zrobiło to na mnie duże wrażenie.  Minęło kilka dekad, a społeczeństwo jeszcze mniej myśli o śmierci niż w szarych latach '80. Kilka ostatnich pogrzebów, na których byłem, potwierdza tezę, że ludzie zupełnie nie wiedzą, jak się w obliczu śmierci zachować. Niektórzy robili sobie selfiki (sic!), inni omawiali ze znajomymi swój ostatni wyjazd na wakacje. Były sztampowe kondolencje, brak przemowy nad trumną (to już tylko na filmach się zdarza), nikt nie wiedział po co się organizuje stypy i jaki jest ich cel. Czuło się ogólne zagubienie. Nie wiadomo było, czy pocieszać najbliższych, czy klepać ich po ramieniu i mówić " Wszystko będzie dobrze, czas leczy rany "... czy wręcz przeciwnie, potwierdzać dramatyzm sytuacji i mówić wprost o tragedii oraz bólu, który nigdy nie zniknie. Sam zresztą tego doświadczyłem, gdy zmarła moja córka... ogólne zagubienie ludzi, tych...

Głuche Łazy

Obraz
Postanowiłem wyjechać na 3 dni, aby uspokoić myśli. Wybrałem miejsce, które znam, bo to bardziej miała być podróż w głąb siebie niż penetrowanie nowego terenu. Miejsce dające spokój, a nie wyzwania. Głuchołazy mają bardzo fajny park, a za nim lasy i niskie góry.       [ WIĘCEJ... ]

Ewaluacja życia

Obraz
Urlop to wypoczynek, ale cieszy mnie w nim coś zupełnie innego: czas na ewaluację swojego życia. To jest dla mnie ważne, tego w szczególności potrzebuję. Jutro zacznę od uporządkowania otoczenia (aspergerowcy to rozumieją). A potem zrobię porządek w swojej telefonicznej książce adresowej. Po co trzymać kontakty, które nie rokują ani na płaszczyźnie zawodowej ani na płaszczyźnie osobistej? To balast. Pomyślałem sobie także, że każdy kontakt z jakimś człowiekiem, to wydatek energetyczny i wydatek czasu (tej wartości nie kupisz za żadne pieniądze!). Nie chcę tracić ani energii ani mojego ograniczonego czasu.     Pomyślałem sobie także: " Kontakt z drzewami i z lasem zawsze pomnaża energię. Także miłość jest stanem bez utraty energii, pod warunkiem, że nie ma w niej asekuracji. Wszystko inne ma bilans ujemny ".    

Jerzyk

Obraz
Ostatnio miałem smutną przygodę z jerzykiem. Dorwały go sroki i zadziubały prawie na śmierć. Dla mnie płynie z tego kilka nauk.   1 . Po pierwsze, zwróciłem na wszystko uwagę, gdy usłyszałem za oknem ptasie larum . Sroki zadziubywały jerzyka, on piszczał, a inne jerzyki starały się odgonić drapieżnika. To nie pierwszy przykład solidarności zwierząt i ich empatii, widziałem ich już wiele. Ale wzrusza mnie to za każdym razem. Jesteśmy na podstawowym poziomie tacy sami. Empatyczni.   " Jesteśmy życiem, które pragnie żyć... pośród życia, które pragnie żyć ". (A. Schweitzer) 2 . Odgoniłem sroki, a na wpół martwego jerzyka schowałem pod drzewo. Leżał tam jakieś 20 minut, po czym podniósł się i nawet wdrapał na gałąź drzewa. Pomyślałem, że teraz będzie już chyba w porządku, że się z tego wygrzebie i przeżyje. Niestety, takie myślenie było błędem i nauczką dla mnie. Sroki pamiętały o tym jerzyku, znowu przyleciały i zaczęły go ponownie zadziobywać. Nigdy sobie nie wybaczę tej naiwnoś...

Przestrzeń dla duszy

Obraz
Wstyd się przyznać, ale Stary Staw odkrywam dopiero teraz, choć zawsze był "po drodze". Miejsce niezwykłe, jego surowa dekadencja mnie urzekła. W takiej przestrzeni dusza staje wobec samej siebie, wobec czasu, przemijania i swojego celu. W ogóle, w bagnach i mokradłach jest coś przejmującego: ten rozkład... a jednocześnie życie... to opuszczenie i kosmiczna samotność, a jednocześnie otulenie tym wszystkim, co wokół. Podczas tej przechadzki udało mi się w końcu "poczuć", co chcę robić w dziedzinie sztuki / twórczości. Temat męczył mnie od jakiś dwóch lat, wciąż i wciąż nie wiedziałem i nie czułem kierunku. A teraz w końcu poczułem. Ale o szczegółach nie będę mówił.

Odwaga spojrzenia

Obraz
    " The moment we realize we are not immortal,    we see the meaning of life as an illusion ".    Jean-Paul Sartre     Taka myśl rzuciła mi się dzisiaj w oczy. Poglądy Sartre'a przecież nie są mi obce, ale zdałem sobie sprawę, że myśl może stać się ostra w zależności od szyku zdania, a nawet od języka, w jakim zostanie wyrażona. Ta powyższa wersja bardzo do mnie przemawia. Ponad to, moment, w którym zrozumiesz... poczujesz całym sobą... tę egzystencjalną prawdę, jest w pewnym sensie chwilą Twoich narodzin... choć wciąż bez znaczenia w kontekście Wszechświata i Twojej rychłej śmierci.    

O problemach

Obraz
Istnieją problemy rzeczywiste , szlachetne, realne i uniwersalne: śmierć; miłość; istnienie Boga / Absolutu; natura Wszechświata (jego skończoność i nieskończoność, budowa cząstek, działanie sił); Tego typu problemy są spoza rzeczywistości ludzkiej i społecznej ( nie są przez ludzi tworzone, lecz są odkrywane / zastane / odczuwane ). Historia naszej kultury pokazuje, że trafia na nie umysł rozwinięty, ze świadomą duszą.    Jest też część ludzi, którzy budzą się rano z włączonym "skanerem problemów"...  problemów nierzeczywistych, wymyślonych, problemów wytworzonych i wyszukiwanych przez same umysły tych osób. Problemów z makijażem, problemów w pracy (tysiąc każdego dnia), problemów politycznych, społecznych, problemów z parkowaniem, maseczkami, problemów przy kasie w sklepie... Opuść problemy ludzkie. Opuść ludzi. Idź do lasu.  

Co dalej w moim życiu?

Obraz
Ostatnio jestem bardzo bardzo zapracowany, ale też zajęty wymowną myślą, że: gdy byłem nastolatkiem, intensywnie uczyłem się świata (społecznego), on mnie wzbogacał: pochłaniałem książki, oglądałem filmy (światowa czołówka, klasyka), chodziłem po galeriach, czytałem biografie słynnych malarzy, no i oczywiście filozofię. Poznawałem subkultury, religie... i uczestniczyłem w tych subkulturach i religiach. Zanurzałem się w różnych gatunkach muzycznych i koncepcjach społecznych. Ale od wielu lat już niczego nie uczę się od ludzi. Oni mnie w żaden sposób już nie rozwijają i nie ubogacają. Moja edukacja w tym zakresie dawno się zakończyła. Wszystko, czego miałem nauczyć się - już się nauczyłem. Najwięcej dała mi filozofia (ona sprawia, że nie tak łatwo "wcisnąć mi" jakąś mainstreamową ideę i zachwycić czymkolwiek ze sfery kultury). Owszem, czerpię nadal radość z filozofowania, ale już nie na zasadzie poznawania czegoś nowego, ale na zasadzie spotkania się z ludźmi, którzy mają te sa...

Zaczyna się TA pora roku

Obraz
 Czyli brudne róże za oknem...

Drzewa to tunel do duszy

Obraz
W zasadzie nie wiem dlaczego... ale łącznikiem z naszą duszą są drzewa. To jedno. A drugie to świadomość, jak często ludzie mylą rozwój duchowy z rozwojem osobowości (który jest przeciwieństwem rozwoju duchowego). Sam przez wiele lat myślałem, że rozwijając swoją osobowość (intelekt, emocje, MOJE bycie TU) rozwijam duszę. Bullshit!

O fotografice

Obraz
Będąc nastolatkiem napaliłem się na fotografowanie. Nic wyjątkowego. Robiło to tysiące moich rówieśników. Byłem wtedy przeświadczony, że w fotografii kryje się coś więcej, jakaś metafizyka; że to nie tylko obraz i nie tylko to, co przedstawia, ale także coś ponad to, coś obok, coś równocześnie, coś wewnątrz. Też nic wyjątkowego. Tak myślało tysiące moich rówieśników. Bardzo nie lubię tego słowa, ale chodzi tutaj o to, co ludzie nazywają " fotografią artystyczną ". Co to jest? Łatwiej chyba definiować poprzez negacje. Nie są to fotografie naszych małych pociech, relacje z imienin cioci, fotki z wakacji nad morzem. Nie jest to fotografia reklamowa, ani fotografia dokumentalna. Nie są to piękne widoki zapierające dech w piersiach ani portrety starych pomarszczonych ludzi, tym bardziej ciała pięknych kobiet. Nie chcę tutaj negować wartości powyższych przykładów fotografii. Nie chcę też mówić, że to kicz. Zupełnie nie o to chodzi. Sam lubię upamiętniać piękne widoki, a fotografię ...

Marnowanie czasu

Obraz
Dzisiaj rano tuż po przebudzeniu, pojawiła się myśl o czasie. Najpierw " Na co warto poświęcać czas (i komu), w sytuacji, gdy tego czasu mamy tak niewiele... bardzo niewiele ". Potem przemknęły mi przez myśl różne chwile z mojego życia. To bardzo smutne, ale mam poczucie wielkiego zmarnowania czasu. Całe lata poświęcone rzeczom (także ludziom), które tak naprawdę okazały się bez znaczenia. Też tak macie? Przypomniała mi się książka Paula Feyerabenda, a w zasadzie jej tytuł: " Zabijanie czasu ". Pamiętam te lata poświęcone na pisanie doktoratu na temat Feyerabenda (całkiem możliwe, że i one są zmarnowane). Ale tytuł tej autobiografii mnie przykuł na długo. Feyerabend był postacią barwną, osiągnął wiele: dobre pieniądze, sławę, prestiż, spełnienie naukowe... miał także kochającą żonę, dane mu było osobiście spotkać najwybitniejszych ludzi tamtej epoki. Był zadowolony ze swojego życia... ale i on zauważył, że życie to tak naprawdę marnowanie czasu, a w zasadzie jego za...

Rozmowy z duszą

Obraz
Kto rozmawiał? Świadomość? Ego? A może to jest to samo? Czuję jakiś punkt zwrotny! To nie jest takie proste: że niby postanawiasz porozmawiać z własną duszą... i sobie po prostu z nią rozmawiasz. To jest dokładnie tak, jak z dopaminą: nie można tym sterować. Musisz czekać na TĘ chwilę! Dusza powiedziała mi, że chce wrócić do siebie , do początku (cokolwiek to znaczy) i żebym ją tam zabrał. Jak już wiecie, dusza się nie starzeje... ale powinna się rozwijać (dlatego drażnią mnie 45-latki o mentalności 15-latek). To bardzo trudne (ale realne) dojrzewać i zachować świeżość i dziewiczość. Ale jednak dojrzewać. Przypomniała mi także o początkach Internetu i początkach blogów: były pamiętnikami, a nie jakimiś platformami do promowania produktów / usług lub facebookowym nie-wiadomo-co . Tworzyłem Internet w Polsce, więc trochę czuję się uprawniony do wypowiedzi... Podsumowując... Dokąd mam zabrać moją duszę? W tym momencie życiowym, który ma swoje ograniczenia, ale i szanse? Jak to mam zrobi...

Paramnezja

Obraz
Ostatnio sporo myślę o zjawisku zwanym " paramnezją ". Doświadczam go także w praktyce, obcując z różnymi osobami, rozmawiając z nimi... Czym jest to zjawisko? Kilka miesięcy temu pisałem o moim pobycie w Sławniowicach , miejscu, gdzie spędziłem kawałek dzieciństwa. Dopiero podczas drugiej wizyty udało mi się znaleźć dom, w którym mieszkałem. Moja pamięć płatała mi figle podczas pierwszych odwiedzin... nie w tą stronę, nie w tym miejscu! Wszystko mniejsze niż było w wyobraźni. To jest właśnie paramnezja ! Fałszywa pamięć. Zniekształcona pamięć. Pamiętamy wybiórczo: pewne wydarzenia tak, inne nie. Podobno negatywne rzeczy zapominamy szybciej niż te pozytywne. Ale także mieszamy fakty: wydarzenia umieszczamy w innym miejscu, o innej porze roku... widzimy inne kolory, inne okoliczności. Dlaczego tak się dzieje? Stephen King w swojej powieści " Langoliery " (które mają świetną ekranizację ) sugeruje, że przeszłość zostaje pożarta przez metafizyczne potwory i przes...

Babia Góra - moja ucieczka

Obraz
Żeby nie zwariować... żeby nie myśleć... próbuję zająć umysł czymkolwiek, każdą bzdurą, nawet serialami w TV. Uważam, że telewizor w szpitalu to bardzo dobra rzecz... jak pacjent lada dzień ma bardzo ryzykowną operację, w czasie której może nie przeżyć. Wtedy nawet " Ojciec Mateusz " trochę odgania myśli, choć trochę. Ja uciekłem na Babią Górę. Wspinaczka była na tyle trudna, że pozwoliła na chwilę zapomnieć o całym tym koszmarze z nowotworem. Czuję, że inaczej mógłbym umrzeć. Fotki:

Koszmar powraca

Obraz
Parę dni temu, moja córka miała rezonans kontrolny po całym cyklu chemioterapii. I niestety, okazało się, że guz w mózgu odnawia się. W ciągu niecałych 3 miesięcy odrósł do wielkości 1cm. Stało się to, o czym nawet bałem się wcześniej myśleć. Wcześniej, na początku roku, badania genetyczne guza wykazały, że ma on formę agresywną / złośliwą / trwałą. Za parę tygodni odbędzie się powtórna operacja w Katowicach. Ja ledwo trzymam się. Cała rodzina rozpacza. Prawdziwy koszmar czeka Lenkę, która nie jest niczego świadoma. Ta dziewczynka ma naprawdę dziewiczy i niewinny umysł. Myśli, że już skończyła proces leczenia i ma ten cały koszmar za sobą. Jak ona to wszystko przeżyje drugi raz? Jak to jej wytłumaczyć... gdy pójdzie z mamą niby na zwykłą kontrolę, dostanie usypiacza... i znowu będzie piłowanie czaszki, wiercenie... a potem obudzi się zdezorientowana na OIOM-ie ze związanymi rękami, rurką w nosie, rurką w przełyku, kroplówką... Sami możecie sobie wyobrazić taką sytuację i wczuć się...

Marmur sławniowicki

Obraz
Wioska jest niepozorna, a jej nazwa prawie nikomu nic nie mówi. A jednak zdziwilibyście się, jak znaczący jest wydobywany tutaj od wieków marmur... jaką sławę zyskał na świecie (od tego nazwa " Sławniowice ")... jak ceniony był przez monarchów i szlachciców. Do samych kamieniołomów nie dotarłem jednak (może następnym razem się uda). Bo tak naprawdę chciałem tam tylko zobaczyć dom, w którym spędziłem dzieciństwo (minęły dekady). I ścieżkę, na której upadłem i uszczerbiłem sobie zęba (do tej pory jest uszczerbiony!), gdyż obie dłonie zajęte były dźwiganiem skarbu: gładziutkich pięknych sztabek marmuru. Były ważniejsze niż ząb, więc nie wypuściłem ich z rąk... lądując twarzą na bruku. ;-) Fotki: TUTAJ .

Burgrabice i stare kościoły

Obraz
Przy okazji podróży po opolszczyźnie, odwiedziłem miejsca związane z moimi narodzinami, chrztem i dzieciństwem. Taka podróż sentymentalna do źródeł. Do przeżyć i miejsc, które ukształtowały moją osobowość. Polecam każdemu zrobić coś takiego. Kościół w Burgrabicach to miejsce mojego chrztu (pewnie traumatyczne przeżycie)... a tuż obok cmentarz, gdzie spoczywa wiele osób z mojej rodziny. Stare kościoły mają swój specyficzny zapach: stęchlizny, grzybów, krwi, potu, moczu... to tu przez setki lat chroniła się ludność w czasie najazdów obcych wojsk... tu mordowano, gwałcono, biwakowano, podłogi zraszano łzami. To tu namawiano do pogromów i linczów, udzielano ślubów unieszczęśliwiających ludzi na całe życie, słuchano sprośnych grzechów, zawierano konszachty. Wszystko to wymieszane z zapachem kadzidła. Przy wejściu, poczułem to wszystko na raz. Fotki: TUTAJ .

Time Travels

Obraz
Podróże w czasie bywają niebezpieczne. U mnie jest tak, że każdy utwór muzyczny kojarzy mi się z jakąś osobą lub sytuacją. Boję się więc. Bo niektóre sytuacje bywają bardzo emocjonalne. I nawet jeśli są to pozytywne emocje, to mogą człowieka roztrzaskać, przesterować, otworzyć... I nieszczęście gotowe. Dzisiaj jednak odważyłem się sięgnąć po Pink Floydów " Animals ". Lata całe tego nie słuchałem. Miałem 15 lat, mój pierwszy walkman " Aiwa " (świetna jakość dźwięku). W nocy kładłem się na pustej, nieczynnej jeszcze autostradzie A4 w Mysłowicach... i patrzyłem w gwiazdy.