Psychologia i projekt "Wiedźmin"
Kilka razy wspominałem o tym, że uczę się już tylko od natury, nie od ludzi... i że od lat planuję nauczyć się rozpoznawać drzewa i rośliny... owady w sumie też... i ptaki... i zwierzęta w ogóle. Jak to wszystko nazwać, jak określić taki projekt, to czym chcę się zająć? Szukałem jakiejś odpowiedniej nazwy... i zdecydowałem się na " Wiedźmin " (bez skojarzeń filmowych!). Wiedźmin to w kulturze słowiańskiej odpowiednik "wiedźmy", czyli osoby, która " wie ". I ja chcę właśnie być kimś, kto sporo wie... o drzewach, owadach i całej naturze. O tym projekcie myślałem od kilku lat, ale czułem się przytłoczony jego wielkością i własną wizją. Gdybym chciał go wykonać zgodnie z moim wyobrażeniem - musiałbym poświęcić mu rok czasu w pełnoetatowym wymiarze. Odwlekałem więc tę chwilę... i tak mijał rok za rokiem. Rodziło to tylko moją frustrację. W końcu przypomniałem sobie słynne psychologiczne Prawo Yerkesa-Dodsona , które opisuje dokładnie moją sytuację:...