Posty

Wyświetlam posty z etykietą egzystencjalizm

Czy jesteś szczęśliwy?

Obraz
Każdy człowiek powinien możliwie często przeprowadzać ewaluację swojego życia. Okresowo, raz na kilka miesięcy, trzeba zadać sobie pytanie o swoją egzystencję. " Czy jestem szczęśliwy? " - szybko uświadomiłem sobie, że tak postawiona kwestia jest pułapką (szczególnie w naszej kulturze). Polacy mają wielki opór przed stwierdzeniem, że są nieszczęśliwi .  No bo jak to: jestem zdrowy, mam dach nad głową, mam pracę i codziennie jest posiłek. Jak można powiedzieć w tej sytuacji, że jest się nieszczęśliwym? To byłoby jak bluźnierstwo i wielka niewdzięczność, szczególnie gdy porównamy się do tych, co mają gorzej (typowo polskie!). Tam gdzieś są wojny, ludzie umierają, głodują, chorują... Człowiek odpowiada więc sobie, że jednak jest szczęśliwy... a skoro jest szczęśliwy, to jakiekolwiek zmiany w życiu - są zbyteczne.  Dlatego właśnie, wolę zadać sobie pytanie:  Czy jestem zadowolony z miejsca, w którym znalazłem się w swoim życiu?  Czy zawsze chciałem tu być?  Czy odpo...

Carpe Diem

Obraz
Z reguły unikam treści z mainstream'u, ale tym razem robię wyjątek.  Wpadł mi w oczy fajny materiał video z kampanii społecznej z 2024 roku (ja to zawsze z opóźnieniem). O dziwo, twórcy tego spota udało się zaangażować w to nagranie całkiem sporo znanych osób... i wyszło naprawdę nieźle. Jak niektórzy domyślają się, ujął mnie tekst: " Na początku zrozum, że umierasz Kolejna godzina strzela jak bat Pojmij, że młodość jest tu i teraz W tej jednej sekundzie mija 5 lat... "   Życie to śmiertelna choroba przenoszona drogą płciową. Nasze umieranie zaczyna się już w momencie urodzenia, a " Memento mori " można przetłumaczyć również na " Pamiętaj: umierasz ! ". Każdego dnia zmierzamy ku nieuniknionemu, ku czarnej otchłani. Są ludzie, którzy to czują (bo nie chodzi o rozumienie tego zjawiska, ale właśnie o czucie) i tacy, którzy nie czują. Ci, co czują - czasami wyciągają z tego wnioski. Jest to trudne i jeśli ktoś wie, jak tego dokonać - niech powie jak.    

Przemijanie

Obraz
Oglądam właśnie serial " Sto lat samotności ", opowieść dziwną, sprzeczną, śmieszną, tragiczną, okrutną, smutną, zmysłową, absurdalną, naiwną, nudną i wciągającą. Główny bohater... antyklerykał wierzący w moc nauki, ale zarazem w nieśmiertelność i zjawiska paranormalne. Po wielu latach traci wiarę, że jest coś więcej. Bardzo poruszyła mnie jego wypowiedź w momencie, gdy porzuca nadzieję, odkrywa prawdę i sam sobie ją wyjawia ze smutkiem i zwątpieniem...  " Nie urodziliśmy się, aby być wieczni.  Urodziliśmy się, aby umrzeć...  żeby stać się materią organiczną...  by stać się wspomnieniem... i popaść w zapomnienie ".    

Edox i egzystencjalizm

Obraz
Opierałem się przez cały rok, walczyłem z tym, przekonywałem siebie, że "nie potrzebuję żadnego nowego zegarka", że "mam ich już aż za dużo". Niestety, nie udało się wytrwać, uległem w końcu i zakupiłem tego pięknego Edox'a. Jestem uzależniony. Bez wątpienia. Tym razem, pożądany zegarek ujął mnie swoją przejrzystością, czystością, prostotą, a jednocześnie wyrafinowaniem. Jego alabastrowa tarcza nadaje mu szlachetności, świetnie będzie się komponował z białą koszulą. Tradycyjnie już, chciałem trochę dowiedzieć się o historii firmy (lubię wiedzieć) i tu pojawiła się zagadka (które jeszcze bardziej lubię). Chociaż sama firma twierdzi, iż nazwa Edox pochodzi z greki i znaczy "mierzenie czasu", to nie bardzo potrafiłem znaleźć w pamięci jakiekolwiek słowo, które podpadałoby pod "Edox" w tym znaczeniu. Sama firma też nigdzie nie podaje, jakie greckie wyrażenie ma na myśli. Postanowiłem sprawę dogłębnie zbadać i spędziłem dwa dni na prze...

Czystość

Obraz
Są takie dni, gdy pojawia się jeden mały (niby nieznaczący) element, który przywołuje niemiłe wspomnienia, echo traumatycznych wydarzeń, relacji. Tak było i dzisiaj. Nawet musiałem w pracy wyjść do toalety, nie byłem bowiem pewien, czy nie zwymiotuję... W tym kontekście... w kontekście całej tej bezduszności fizycznego świata (śmierć, przemijanie, rozkład)... i w kontekście całego tego brudu świata społecznego (ludzie)...  zadałem sobie pytanie o moją duszę. O tę moją ISKRĘ. Lśniącą, jasną, oślepiającą blaskiem, mimo wszystko czystą i nieskazitelną... choć nie raz zanurzoną w obcym szambie. Niepotrzebnie ją w nim zanurzałem. Nie doceniłem jej... daru. Myślę, że nadal niewystarczająco doceniam.  Jest unikatowa. Wyjątkowa. Choć niemodna (ludzie wstydzą się mieć niemodną duszę, a jej czysty niepowtarzalny blask uważają za obciach i słabość... dlatego często zanurzają ją w gnojowicy). Obecnie moja dusza porośnięta jest kolcami i osłonięta wirującymi ostrzami. Nadal jednak czysta i...

Uwikłani w rzeczy

Obraz
Natłok rzeczy materialnych w moim życiu odczuwam już od wielu lat, nawet podejmowałem pewne kroki w tym kierunku, aby zmniejszyć ich ilość... z niezadowalającym skutkiem. Teraz jednak pojawiła się jakaś nowa myśl z tym związana. Mianowicie: posiadanie dzieci zaburza czysty ogląd tego nadmiaru . Bo nawet, gdy ktoś ma za dużo rzeczy, pieniędzy, nieruchomości, sprzętów, samochodów, rowerów, garnków, krzeseł, laptopów... - to zawsze myśli, że to wprawdzie więcej niż potrzebuje do końca swojego życia... ale przecież są jeszcze dzieci... dla nich to będzie. A jeśli nie ma się dzieci (już lub w ogóle)? Perspektywa jest zgoła inna. Czuć ten absurd i bezsens posiada wielu przedmiotów, na przykład: odzieży, której nie wykorzysta się do końca życia. Więc po co kupować nową? Po co pracować na to? Po co przeznaczać swój bezcenny czas na zarabianie? Jest go przecież naprawdę mało... I co się stanie z tymi wszystkimi rzeczami po mojej śmierci? Przepadną na rzecz państwa, które wykorzysta te środki do...

Dryfowanie

Obraz
Chwilowo dryfuję w Kosmosie bez celu. Z coraz mniejszą determinacją, aby trwać, aby żyć.  Pomyślałem sobie, że muszę złapać się jakiejś myśli... że warto jeszcze coś zrobić przed odejściem z tego świata. Jakiś jeden cel, niezbyt górnolotny, bo górnolotne cele są śmieszne w tym Wszechświecie-Bez-Sensu. Na razie jednak dryfuję... Bywam na cmentarzu, odgrodzony Czasoprzestrzenią, przez którą nie da się przejść, przeniknąć. Uwięziony. Do Lenki przychodzą sarenki...   Jutro wyjeżdżam do Wrocławia w nadziei, że znajdę jakieś ukojenie choć na jeden dzień. Że miejsca zmieniają cokolwiek. Politechnika, starorzecze Odry. Z piwnicy przyniosłem stary śpiwór (taki na -17°C) zakupiony jeszcze w latach '80, gdy byłem nastolatkiem i zaczytywałem się relacjami Kukuczki z Himalajów. Wyprałem go kilkukrotnie, suszy się, zabiorę go jutro. Jeśli los pozwoli z Wrocławia podjadę pod Ślężę.   Dryfuję przez Przestrzeń, która nie daje sensu.

Urna

Obraz
Urna. Patrzenie na nią. Podnoszenie... a więc i mimowolne szacowanie jej ciężaru. To kurewsko makabryczne uczucie!   W pierwszym rzucie spowodowane faktem, że to bliska osoba. Ale - w następnej myśli - że tak w ogóle można zrobić z każdym. I jak to jest możliwe???!   Niedowierzanie. To urzeczowienie człowieka! Urzeczowienie czegoś, co rzeczą nie jest, a jednak rzeczą staje się. Zredukowanie człowieka do przedmiotu. Zamknięcie go w naczyniu. Tak sobie pomyślałem, co tutaj na tym świecie odpierdala się! Gdzie ja się znajduję?!   Zamknięcie kogoś w urnie, czy przerobienie na mydło... to ta sama kategoria wydarzenia. Przypomniał mi się Adorno i jego " Dialektyka negatywna ". O tym właśnie mówił. Że to, co ma funkcję - jest zastępowalne. Czy Ty pełnisz w tym świecie jakąś funkcję? Jeśli zastępowalne, to i urzeczowione. Już w samym momencie patrzenia na kogoś, jak na osobę, która pełni w tym świecie jakąś funkcję i postrzeganie tej funkcji jako jej istotnego (a czasami wręcz na...

Łapanie świata

Obraz
Rozmawiałem wczoraj z bliską osobą o takim nieprzyjemnym egzystencjalnym odczuciu, o "przeciekaniu czasu przez palce". Gdy widzisz te przesypujące się w klepsydrze życia ziarenka piasku i nic nie możesz z tym zrobić. Zagłuszyć (zazwyczaj głupią) rozrywką - tak! Ale nie możesz tego powstrzymać, nie możesz zmienić tego procesu w żaden sposób. Ta osoba zapytała, czy jest to związane z faktem, że jest tyle miejsc do zwiedzenia na świecie (których nie sposób odwiedzić)... tyle ciekawych ludzi, których się nie spotka w swoim życiu... tyle książek, których nie zdążymy przeczytać... Jeśli chodzi o książki - to tak! Mam w sobie do rozdrażnienie, że jest ich tak dużo, iż nie zdążę ich wszystkich przestudiować (to nie to samo, co przeczytać!). Ale w tym wszystkim pojawiła się znacznie przyjemniejsza myśl: absolutnie (w najmniejszym stopniu!) nie ma we mnie dyskomfortu związanego z tym, że nie poznam wszystkich "interesujących ludzi". Nie chcę ich poznawać (już nie) i nie bolej...

Zanurzeni w materializmie

Obraz
Budda słusznie zauważył, że pożądanie rzeczy (ale także czegokolwiek innego) - jest źródłem cierpienia i rozczarowania. To uwikłanie w materię widać szczególnie wyraźnie po śmierci bliskiej osoby. Ten człowiek zniknął... a niezliczona ilość rzeczy z nim związanych pozostała. Niektóre z nich były luźno z nim związane... więc nie budzą silnych emocji. Mogą posłużyć innym. Dzisiaj odważyłem się, na przejrzenie książek Lenki. Jedną zostawiłem sobie (o kotach), inne (te bardziej luźno z nią związane) postanowiłem rozdać znajomym lub położyć na miejskiej półce bookcrossingu .   Są też środki czystości: mydło, pasta do zębów, gąbka... Będę ich używał. I bardziej osobiste i emocjonalne: piżama (jeszcze z jej zapachem), słuchawki do słuchania muzyki i filmów, lornetka (gdy miała jeszcze dobry wzrok), kalkulator do nauki liczenia, kubek z krówką; plecak, z którym zdobyła dwa szczyty, butelka na wodę, ubranka... Prezenty urodzinowe. Bolesne to tak bardzo, że niemal wszystkie ludy pierwotne wk...

To nie śmierć... to morderstwo!

Obraz
W kontekście śmierci przypomniałem sobie o dwóch poważnych schorzeniach współczesnych ludzi.  1. Pierwsze to zamazywanie rzeczywistości słowami , lingwistyczne fałszowanie świata. Aby zasłonić prawdę. Więc zamiast mówić "zwłoki świni" - mówimy "szynka". O ileż ładniej to brzmi i nie budzi wyrzutów sumienia! Zamiast przypieczony "okres / miesiączka kury", która wyszła przez jej kloakę - mówimy "jajecznica na patelni". Zamiast zmielone szczątki zwierząt - używamy nazwy parówki " Berlinki ".       W mediach obecnie głośno jest o zatruciu Odry i zamordowanych milionach istnień. Tutaj też widać ten typ fałszowania słowami. 2. Drugim powszechnym schorzeniem współczesnych ludzi jest syndrom sztokholmski . O ile bunt wobec władzy, premiera, korporacji i wobec Seby, który zapierdala po mieście w swoim tuningowanym BMW - jest dosyć powszechny... o tyle bunt wobec Boga / Wszechświata - wciąż jest tematem tabu. Ludzie, niezależnie od wyznawanej rel...

Scenariusz

Obraz
Wpadł mi do głowy (po butelce białego schłodzonego chardonnay) taki pomysł na scenariusz (może Netflix byłby zainteresowany?). Mężczyzna już nie młody, straciwszy córkę, postanawia porozmawiać z nią (choć jest ateistą).  W tym celu zaopatruje się w broń i wyrusza w podróż. Nie ma nic do stracenia, bo stracił już wszystko. Sporządza więc listę ludzi, którzy są najbardziej predysponowani do nawiązywania kontaktu z "tamtym światem": księża, biskupi, premier klęczący 24 godziny na dobę... także mistycy, autorzy uduchowionych tekstów w "Zwierciadle" i w "Charakterach"... guru i cyganki (żeby było nieprawomyślnie)... także czarni praktykanci Voodoo, feministki latające Tupolewem do Smoleńska (aby poklęczeć), a na końcu Ojciec tego wszystkiego. Każdemu z nich daje 10 minut na nawiązanie kontaktu... uruchamia minutnik i " Let The Game Begin "... po czym strzela w sam środek mózgu.     Jak łatwo domyśleć się, na końcu sam strzela sobie w łeb (żeby było a...

Przestrzeń dla duszy

Obraz
Wstyd się przyznać, ale Stary Staw odkrywam dopiero teraz, choć zawsze był "po drodze". Miejsce niezwykłe, jego surowa dekadencja mnie urzekła. W takiej przestrzeni dusza staje wobec samej siebie, wobec czasu, przemijania i swojego celu. W ogóle, w bagnach i mokradłach jest coś przejmującego: ten rozkład... a jednocześnie życie... to opuszczenie i kosmiczna samotność, a jednocześnie otulenie tym wszystkim, co wokół. Podczas tej przechadzki udało mi się w końcu "poczuć", co chcę robić w dziedzinie sztuki / twórczości. Temat męczył mnie od jakiś dwóch lat, wciąż i wciąż nie wiedziałem i nie czułem kierunku. A teraz w końcu poczułem. Ale o szczegółach nie będę mówił.

Odwaga spojrzenia

Obraz
    " The moment we realize we are not immortal,    we see the meaning of life as an illusion ".    Jean-Paul Sartre     Taka myśl rzuciła mi się dzisiaj w oczy. Poglądy Sartre'a przecież nie są mi obce, ale zdałem sobie sprawę, że myśl może stać się ostra w zależności od szyku zdania, a nawet od języka, w jakim zostanie wyrażona. Ta powyższa wersja bardzo do mnie przemawia. Ponad to, moment, w którym zrozumiesz... poczujesz całym sobą... tę egzystencjalną prawdę, jest w pewnym sensie chwilą Twoich narodzin... choć wciąż bez znaczenia w kontekście Wszechświata i Twojej rychłej śmierci.    

O problemach

Obraz
Istnieją problemy rzeczywiste , szlachetne, realne i uniwersalne: śmierć; miłość; istnienie Boga / Absolutu; natura Wszechświata (jego skończoność i nieskończoność, budowa cząstek, działanie sił); Tego typu problemy są spoza rzeczywistości ludzkiej i społecznej ( nie są przez ludzi tworzone, lecz są odkrywane / zastane / odczuwane ). Historia naszej kultury pokazuje, że trafia na nie umysł rozwinięty, ze świadomą duszą.    Jest też część ludzi, którzy budzą się rano z włączonym "skanerem problemów"...  problemów nierzeczywistych, wymyślonych, problemów wytworzonych i wyszukiwanych przez same umysły tych osób. Problemów z makijażem, problemów w pracy (tysiąc każdego dnia), problemów politycznych, społecznych, problemów z parkowaniem, maseczkami, problemów przy kasie w sklepie... Opuść problemy ludzkie. Opuść ludzi. Idź do lasu.  

Co dalej w moim życiu?

Obraz
Ostatnio jestem bardzo bardzo zapracowany, ale też zajęty wymowną myślą, że: gdy byłem nastolatkiem, intensywnie uczyłem się świata (społecznego), on mnie wzbogacał: pochłaniałem książki, oglądałem filmy (światowa czołówka, klasyka), chodziłem po galeriach, czytałem biografie słynnych malarzy, no i oczywiście filozofię. Poznawałem subkultury, religie... i uczestniczyłem w tych subkulturach i religiach. Zanurzałem się w różnych gatunkach muzycznych i koncepcjach społecznych. Ale od wielu lat już niczego nie uczę się od ludzi. Oni mnie w żaden sposób już nie rozwijają i nie ubogacają. Moja edukacja w tym zakresie dawno się zakończyła. Wszystko, czego miałem nauczyć się - już się nauczyłem. Najwięcej dała mi filozofia (ona sprawia, że nie tak łatwo "wcisnąć mi" jakąś mainstreamową ideę i zachwycić czymkolwiek ze sfery kultury). Owszem, czerpię nadal radość z filozofowania, ale już nie na zasadzie poznawania czegoś nowego, ale na zasadzie spotkania się z ludźmi, którzy mają te sa...

Marnowanie czasu

Obraz
Dzisiaj rano tuż po przebudzeniu, pojawiła się myśl o czasie. Najpierw " Na co warto poświęcać czas (i komu), w sytuacji, gdy tego czasu mamy tak niewiele... bardzo niewiele ". Potem przemknęły mi przez myśl różne chwile z mojego życia. To bardzo smutne, ale mam poczucie wielkiego zmarnowania czasu. Całe lata poświęcone rzeczom (także ludziom), które tak naprawdę okazały się bez znaczenia. Też tak macie? Przypomniała mi się książka Paula Feyerabenda, a w zasadzie jej tytuł: " Zabijanie czasu ". Pamiętam te lata poświęcone na pisanie doktoratu na temat Feyerabenda (całkiem możliwe, że i one są zmarnowane). Ale tytuł tej autobiografii mnie przykuł na długo. Feyerabend był postacią barwną, osiągnął wiele: dobre pieniądze, sławę, prestiż, spełnienie naukowe... miał także kochającą żonę, dane mu było osobiście spotkać najwybitniejszych ludzi tamtej epoki. Był zadowolony ze swojego życia... ale i on zauważył, że życie to tak naprawdę marnowanie czasu, a w zasadzie jego za...

Paramnezja

Obraz
Ostatnio sporo myślę o zjawisku zwanym " paramnezją ". Doświadczam go także w praktyce, obcując z różnymi osobami, rozmawiając z nimi... Czym jest to zjawisko? Kilka miesięcy temu pisałem o moim pobycie w Sławniowicach , miejscu, gdzie spędziłem kawałek dzieciństwa. Dopiero podczas drugiej wizyty udało mi się znaleźć dom, w którym mieszkałem. Moja pamięć płatała mi figle podczas pierwszych odwiedzin... nie w tą stronę, nie w tym miejscu! Wszystko mniejsze niż było w wyobraźni. To jest właśnie paramnezja ! Fałszywa pamięć. Zniekształcona pamięć. Pamiętamy wybiórczo: pewne wydarzenia tak, inne nie. Podobno negatywne rzeczy zapominamy szybciej niż te pozytywne. Ale także mieszamy fakty: wydarzenia umieszczamy w innym miejscu, o innej porze roku... widzimy inne kolory, inne okoliczności. Dlaczego tak się dzieje? Stephen King w swojej powieści " Langoliery " (które mają świetną ekranizację ) sugeruje, że przeszłość zostaje pożarta przez metafizyczne potwory i przes...

Dr House wanted!

Obraz
W ostatnich postach żegnałem się już z życiem. Teraz mogę powiedzieć to na głos (samemu sobie przede wszystkim): byłem przekonany, że mam nowotwór w mózgu. Rezonans jednak tego nie potwierdził (choć to nie 100% pewności). Od miesiąca przechodzę różne badania: i nic! Zatoki wykluczone, oczy są w porządku, doppler jest OK, ciśnienie OK, cukrzycy brak, tarczyca wykluczona, EKG dobre, kręgosług szyjny także w miarę dobrze, parametry krwi w porządku, przyczyna psychiczna wykluczona. Mój neurolog nie widzi nic niepokojącego, tak samo jak mój laryngolog. Na odczepnego biorę tabletki na poprawienie krążenia krwi w mózgu. Czuję jednak, że to nie to. Ostatnio na mojej liście podejrzeń znalazła się borelioza (to naprawdę paskudna bakteria). Na wszelki wypadek zafunduję sobie także masaże kręgosłupa. W każdym razie, nadal nie wiadomo dlaczego mam zawroty głowy i szumy w uszach. Publiczna służba zdrowia w Polsce to oczywiście fikcja . Żaden z pacjentów, który znalazł się w poważnym stanie, n...

Filozofia wobec śmierci

Spora część osób nie zamartwia się zazwyczaj widmem czyhającej na nich śmierci z następujących powodów: 1. Bo w nią tak naprawdę nie wierzy (nieśmiertelna dusza, reinkarnacja lub bycie cząstką duszy Wszechświata). Skoro nie wierzy, to i nie boi się. 2. Bo jest głupia (skomentował taką postawę Erazm z Rotterdamu w swoim dziele " Pochwała głupoty ", w którym wykazuje, iż głupota nie tylko uwalnia przed lękiem związanym ze śmiercią, ale wręcz zapewnia szczęście w życiu). 3. Bo widzi w krótkim zaistnieniu lub w śmierci jakiś sens (z tą postawą rozprawili się egzystencjaliści starając się wykazać, że ani życie ani śmierć nie mają sensu, a co więcej, obie tkwią w oparach absurdu). 4. Bo ich życie nie ma jakiejś szczególnej wartości, a więc jego utrata też nie byłaby dotkliwa (tę postawę skomentował swego czasu hedonista Arystyp z Cyreny : " Razu pewnego, kiedy płynął do Koryntu, na morzu rozszalała się burza. Ktoś z podróżnych, widząc jego zdenerwowanie, zauważył: ...