O pracy raz jeszcze
Nie wiem, czemu ten temat tak się do mnie przykleił i wciąż jest żywy. W ostatnich tygodniach rozmawiałem o tym z wieloma osobami. Każdy ma inną sytuację życiową i odmienne doświadczenia, ale wszyscy to gdzieś tam w środku czują: że praca (zazwyczaj ponad normę) niszczy. Co innego jednak wiedzieć, a co innego coś zmienić w swoim życiu . Tu jest problem. U mnie wykluło się kilka nowych wniosków: 1 . Wiele osób sądzi, że to oni decydują, ile czasu mogą poświęcać pracy i jak długo mogą funkcjonować w takim stanie przepracowania. Oczywiście, jest to złudzenie. O tym decyduje Twój organizm, Twoje ciało, ale także Twoja dusza. Nie Ty! To tak, jakbyś zadecydował(a), że będziesz żyć 300 lat :-) Wszechświat ma w dupie Twoją decyzję. Wokół mnie dziesiątki przykładów takich osób: większość z nich już nie żyje (cały swój czas poświęcali pracy). Inni ciężko chorują i muszą wydawać setki tysięcy złotych na swoje leczenie / rehabilitację. Są na minusie finansowym. A tacy "sprytni" byli! ...