Posty

O fetyszyzmie

Obraz
Na depresyjne wieczory... na szum ciszy i drgającej nicości (patrz: Levinas, " Langoliery ")... pozytywnie czasami działa muzyka. Zakładam więc dobre audiofilskie słuchawki, dźwięk przepuszczam przez EasyEffects . Włączam YouTube . Dzisiaj natrafiłem na stosunkowo nowy koncert "mojej Alicji z Krainy Czarów" ( CHVRCHES ). Pomyślałem sobie, że dobrze będzie pooglądać, jak czaruje równe 10 lat po sławetnym koncercie w Glastonbury w 2016 . Czy coś się zmieniło? Ha! Pomimo starań, da się zauważyć, że to już kobieta ( Tempus fugit ), choć wewnątrz nadal autystyczna dziewczynka (przynajmniej tak lubię myśleć).  Oglądając ten koncert pomyślałem o fetyszyzmie.  Jakiś czas temu, pewne młode osoby bardzo zaintrygował mój wpis na ten temat ( ha, ha... ). Miały jakieś swoje wyobrażenia (podejrzewam jakie), ale sprawa jest bardziej subtelna i pewnie ich rozczaruje... Przypomniał mi się serial " Muzeum Niewinności ". Główny bohater gromadzi przedmioty związane z ukochaną...

Odejście ku...

Obraz
Ciekawy dokument kiedyś oglądałem... o chińsko-japońskiej tradycji opuszczania domu na starość (chyba dotyczy to głównie mężczyzn). W pewnym dojrzałym wieku, mężczyzna opuszcza swój dom, rodzinę, żonę... i wyrusza na "ostatnią" długą podróż. Po części po to, aby umrzeć. Opuszcza dzieci - bo już dorosłe i sobie poradzą. Opuszcza żonę - bo najczęściej relacja z nią była fasadą kontynuowaną dla otoczenia (nigdy tego nie zrozumiem!). Wyrusza w świat. Nieznany i niebezpieczny. Osobiście mam awersję do podróży lotniczych... z wiekiem coraz bardziej uzasadnioną. Podróż to oglądanie zmieniającego się terenu i ludzi: w samolocie tego nie masz. Więc pieszo. Autokarem. Pociągiem. Morsko (chyba preferuję). Długo, uporczywie. Moją " Wielką Podróż Grecką " odłożyłem na ponad dekadę. Teraz myśl o niej wraca, natrętnie, choć delikatnie.  Może pewnego dnia niespodziewanie wyruszę. Pomimo wszystko. Zapewne gdzieś po drodze zginę, od noża lub tonąc w głębinach Śródziemia... lub bardzi...

Ogród Epikurejski - Wapniowanie

Obraz
Czy wiecie skąd pochodzi węgiel? A bardziej szczegółowo: jak to się stało, że powstał? Ja ze wstydem przyznam, że w dzieciństwie zadowoliło mnie " z drewna ", ewentualnie " ze gromadzonych przez miliony lat pni drzew ". Brzmi sensownie, ale brakuje tu pytania: Ale jak to? Jak to z gromadzonych pni drzew? Przecież drzewo, które kończy swoje życie, łamie się, upada, a następnie jest rozkładane przez grzyby, owady, bakterie... Więc niby z czego ten węgiel miał powstać? Niedawno oglądałem ciekawy materiał video, wyjaśniający ów proces. Przez niemal 30 milionów lat (w epoce karbonu ) na Ziemi nie istniał (jeszcze nie powstał) mechanizm rozkładu drewna. Więc te warstwy obalonych drzew gromadziły się jedne na drugich, a pod wpływem ciężaru własnego (ciśnienia) powstawały pokłady węgla. Co za tym idzie, wchłaniany przez drzewa dwutlenek węgla nie wracał do atmosfery, ale przez te 30 milionów lat był uwięziony w drewnie. Poziom tlenu w atmosferze wzrastał zmieniając funkcjo...

Ogród Epikurejski - Trzy zdziwienia

Obraz
Rozmawiam często z Lenką (dla przypomnienia). Lubię podsuwać jej interesujące spostrzeżenia (na tym polega edukacja). A że nad Ogrodem Epikurejskim znajduje się podniebna trasa lotnicza relacji Katowice-Kraków - to i samoloty często przelatują. - Zobacz Lenko, dziwna rzecz na niebie:  samolot widoczny jest tam daleko... a słychać go, jakby był blisko, tuż nad nami. Jak myślisz, dlaczego tak jest? Generated by AI. Lenka podniosła głowę, popatrzyła i zrobiła lenkowatą minę oznaczającą " Hmmm...? ".  Wytłumaczyłem jej więc różnicę między prędkością światła (widokiem samolotu) a prędkością dźwięku. Pamiętam, że w dzieciństwie też mnie to dziwiło... i dziwi nadal pomimo, że znam mechanizm tego zjawiska (na podobnej zasadzie dziwią mnie kserokopiarki, pomimo tego, że wiem, jak działają). Lenka pokiwała głową (co znaczyło: " rozumiem " lub " mniej więcej rozumiem ").   W czasie porządkowania ogrodu, nastąpiło drugie zdziwienie (bardziej moje niż Lenki). Przewróci...