Posty

Wyświetlam posty z etykietą Grecja

Odejście ku...

Obraz
Ciekawy dokument kiedyś oglądałem... o chińsko-japońskiej tradycji opuszczania domu na starość (chyba dotyczy to głównie mężczyzn). W pewnym dojrzałym wieku, mężczyzna opuszcza swój dom, rodzinę, żonę... i wyrusza na "ostatnią" długą podróż. Po części po to, aby umrzeć. Opuszcza dzieci - bo już dorosłe i sobie poradzą. Opuszcza żonę - bo najczęściej relacja z nią była fasadą kontynuowaną dla otoczenia (nigdy tego nie zrozumiem!). Wyrusza w świat. Nieznany i niebezpieczny. Osobiście mam awersję do podróży lotniczych... z wiekiem coraz bardziej uzasadnioną. Podróż to oglądanie zmieniającego się terenu i ludzi: w samolocie tego nie masz. Więc pieszo. Autokarem. Pociągiem. Morsko (chyba preferuję). Długo, uporczywie. Moją " Wielką Podróż Grecką " odłożyłem na ponad dekadę. Teraz myśl o niej wraca, natrętnie, choć delikatnie.  Może pewnego dnia niespodziewanie wyruszę. Pomimo wszystko. Zapewne gdzieś po drodze zginę, od noża lub tonąc w głębinach Śródziemia... lub bardzi...

Łapanie świata

Obraz
Rozmawiałem wczoraj z bliską osobą o takim nieprzyjemnym egzystencjalnym odczuciu, o "przeciekaniu czasu przez palce". Gdy widzisz te przesypujące się w klepsydrze życia ziarenka piasku i nic nie możesz z tym zrobić. Zagłuszyć (zazwyczaj głupią) rozrywką - tak! Ale nie możesz tego powstrzymać, nie możesz zmienić tego procesu w żaden sposób. Ta osoba zapytała, czy jest to związane z faktem, że jest tyle miejsc do zwiedzenia na świecie (których nie sposób odwiedzić)... tyle ciekawych ludzi, których się nie spotka w swoim życiu... tyle książek, których nie zdążymy przeczytać... Jeśli chodzi o książki - to tak! Mam w sobie do rozdrażnienie, że jest ich tak dużo, iż nie zdążę ich wszystkich przestudiować (to nie to samo, co przeczytać!). Ale w tym wszystkim pojawiła się znacznie przyjemniejsza myśl: absolutnie (w najmniejszym stopniu!) nie ma we mnie dyskomfortu związanego z tym, że nie poznam wszystkich "interesujących ludzi". Nie chcę ich poznawać (już nie) i nie bolej...

Dlaczego angielskie "flu" to grypa?

Obraz
W trzecim tysiącleciu B.C.E., słowiańska cywilizacja (biały człowiek --> rasa --> Rasija , czyli Rosja) dotychczas koczująca w rejonie dzisiejszego Krymu, rozlała się na terenie Europy, aż po rejony dzisiejszej Francji, gdzie spotkała się z plemionami staroeuropejskimi (patrz: Kraj Basków, malunki jaskiniowe we Francji i w Hiszpanii). Z tego zderzenia cywilizacji powstała potem kultura celtów (to, co dzisiaj nazywamy Europą Zachodnią), która poszła na północ (np. Stonehenge) zabierając ze sobą słowiańską religię, kalendarz, bogów, pojęcie "czarów" i wiedźminów ("wizardów", tworząc później archetyp druidów). Drugi kierunek rozlewu słowian, to tereny całej dzisiejszej Rosji, Iranu i połowy Indii, gdzie słowianie stworzyli kastę braminów (i zapewnie celowo bądź przez przypadek: w ogóle system kastowy) oraz "sans skrypt", czyli "święte pismo". Próbowali pójść jeszcze bardziej na wschód, ale tam napotkali inną wielką cywilizację, a mianowiscie...

Tego nie zwiedzajcie

Jako że zaczynam myśleć o tym, co chciałbym jeszcze w życiu moim zwiedzić, narodziła się w opozycji moja prywatna lista "dziesięciu najbardziej przereklamowanych miejsc" (które odwiedziłem i już nigdy nie chciałbym ponownie tego uczynić). 1. Warszawa - i nie ratuje jej nawet parę fajnych muzeów i parę miejsc związanych z kulturą żydowską. Nie ratuje. Blokowiska, śmierdzące obsikane chodniki, mosty i bramy. Przewartościowane kilkukrotnie mieszkania, w których gnieżdżą się obecni szefowie wielu sławetnych firm, ludzie, którzy z latach '90 poprzyjeżdżali tu z różnych wsi; kto miał z nimi do czynienia (wizytacja dyrektorów i menadżerów z centrali w Warszawie) ten wie, o czym mówię, nie potrzebuję ich tutaj dodatkowo obrażać w odwecie za to, jak oni obrażają intelektualizm i uczelnie, które skończyli. Do Warszawy możesz udać się jedynie na zakupy, jeśli oczywiście masz sporo gotówki do rozdania i chcesz naprawdę przepłacić. 2. Kraków - pewnie wydaje Ci się, że to miasto ...