Posty

Wyświetlam posty z etykietą duchowość

O rozwijaniu duszy

Obraz
Wracam powoli do świata żywych, po bardzo wyczerpującym miesiącu. Plany na najbliższy czas: poświęcanie czasu dla duszy. Rozwój duchowy ma to do siebie, że nie daje żadnych realnych zysków (dla świata). Ani dzięki temu nie zdobędziesz nowych przyjaciół, ani lepszej pracy, ani większej efektywności swoich działań. Dlatego ludzie wolą rozwijać osobowość (odwrotność rozwoju duchowego)... bo rozwój osobowości może to wszystko dać; błyszczy, imponuje, stwarza wrażenie postępu, budzi podziw, pożądanie, zazdrość; można go przemienić (jak towar, jak walutę) na wiele innych namacalnych korzyści społecznych.  Całkiem dobry artykuł z tym związany ukazał się ostatnio w " Zwierciadle ": " Duchowość, tak jak psychologia, jest dziś przerabiana na produkt. [...] Medytacja pozbawiona czynnika etyczno-duchowego zaczyna być elementem kapitalistycznej rzeczywistości, jest komercjalizowana i zamienia się w zaprzeczenie tego, do czego została stworzona. Korporacje wykupują kursy mindfulness d...

Jesteśmy ekosystemem

Obraz
Zauważyliście, że w ostatnich latach zaczęto kręcić sporo filmów o katastrofie cywilizacji, końcu życia na Ziemi, ostatecznym kataklizmie, III WŚ, totalnej dewastacji ekologicznej? Ciekawe dlaczego?   Czaszka znaleziona w lesie. Czyja? Dzisiaj w lesie poczułem to bardzo wyraźnie: jestem częścią ekosystemu, a moja świadomość (świadomość lasu i całej natury) ma charakter rozproszony. Jesteśmy częścią tego Życia, przenikającą przez inne części, powiązaną na tysiące różnych sposobów z tysiącami innych stworzeń, z drzewami, z powietrzem, z wodą... To wszystko oddycha, żyje, porozumiewa się, współodczuwa i jest świadome (każda część z osobna i wszystko razem jako Całość). Jak pszczoły w ulu, jak mrówki w mrowisku, jak stada ptaków na niebie ( murmuracja ).   Bycie w lesie nie jest sposobem spędzania czasu. To raczej niezbędny dla życia element. Las wszystko prostuje. Tymczasem, wiosna. Ziemia budzi się po zimie.

Taki widelec!

Obraz
Moja dusza chce nagle wyjść na zewnątrz, wyjechać w góry... pójść w mroźne knieje, na bagna... zatracić się i już nie wrócić. Moje JA stara się ją edukować, tłumaczyć i powstrzymywać - ale czy słusznie? W imię czego? I co lepszego moje JA ma niby do zaproponowania mojej duszy? Co świat ma lepszego do zaproponowania?   ?   W moim ślężańskim mateczniku odkryłem pewne miejsce, gdzie można legalnie palić ognisko. Rzadkość w dzisiejszych czasach. Poza sezonem - mało ludzi, a wokół pełno miejsc mocy. Cieszę się z tej miejscówki i z tego że mam mój mały przenośny lekki i teleskopowy ruszt na wege smakołyki. Że mogę tam spędzać wieczory / nocki. Taki miecz świetlny. ;-)

Senne horrory

Obraz
Kilka dni temu miałem dziwny sen. W zasadzie, moja dusza miała ten sen: dzieci lubią się bać, a dusza to takie dziecko o małym rozumku. Pamiętam jak moja córka bała się bajki o wilku i Czerwonym Kapturku... a jeszcze bardziej o Babie Jadze, Jasiu i Małgosi. Zakrywała oczy mówiąc, że nie chce na to patrzeć... a po chwili dopraszała się o więcej.  Dorośli (a w zasadzie ich dusze) z tego samego powodu lubią oglądać horrory. W moim horrorze, w mrocznym pokoju pojawiła się koścista wiedźma, młoda o trupim wyglądzie i szarej zimnej skórze. Rzuciła się na mnie. Odepchnąłem ją i znienacka (ku mojemu własnemu zaskoczeniu) wypowiedziałem zaklęcie, którego celem było jej unicestwienie (lub przegonienie): In nomine Istateria! To rzeczywiście na nią podziałało, czmychnęła, znikła. Zapytałem mojej duszy: O cholera! Skąd Ty znasz takie zaklęcia? I co ono oznacza? Kim jest Istateria? Po przebudzeniu postanowiłem zbadać sprawę.   Problem w tym, że takiego słowa nie ma w łacinie (lub nic na ten...

Jerzyk

Obraz
Ostatnio miałem smutną przygodę z jerzykiem. Dorwały go sroki i zadziubały prawie na śmierć. Dla mnie płynie z tego kilka nauk.   1 . Po pierwsze, zwróciłem na wszystko uwagę, gdy usłyszałem za oknem ptasie larum . Sroki zadziubywały jerzyka, on piszczał, a inne jerzyki starały się odgonić drapieżnika. To nie pierwszy przykład solidarności zwierząt i ich empatii, widziałem ich już wiele. Ale wzrusza mnie to za każdym razem. Jesteśmy na podstawowym poziomie tacy sami. Empatyczni.   " Jesteśmy życiem, które pragnie żyć... pośród życia, które pragnie żyć ". (A. Schweitzer) 2 . Odgoniłem sroki, a na wpół martwego jerzyka schowałem pod drzewo. Leżał tam jakieś 20 minut, po czym podniósł się i nawet wdrapał na gałąź drzewa. Pomyślałem, że teraz będzie już chyba w porządku, że się z tego wygrzebie i przeżyje. Niestety, takie myślenie było błędem i nauczką dla mnie. Sroki pamiętały o tym jerzyku, znowu przyleciały i zaczęły go ponownie zadziobywać. Nigdy sobie nie wybaczę tej naiwnoś...

Przestrzeń dla duszy

Obraz
Wstyd się przyznać, ale Stary Staw odkrywam dopiero teraz, choć zawsze był "po drodze". Miejsce niezwykłe, jego surowa dekadencja mnie urzekła. W takiej przestrzeni dusza staje wobec samej siebie, wobec czasu, przemijania i swojego celu. W ogóle, w bagnach i mokradłach jest coś przejmującego: ten rozkład... a jednocześnie życie... to opuszczenie i kosmiczna samotność, a jednocześnie otulenie tym wszystkim, co wokół. Podczas tej przechadzki udało mi się w końcu "poczuć", co chcę robić w dziedzinie sztuki / twórczości. Temat męczył mnie od jakiś dwóch lat, wciąż i wciąż nie wiedziałem i nie czułem kierunku. A teraz w końcu poczułem. Ale o szczegółach nie będę mówił.

Drzewa

Obraz
 Drzewa to najlepsze, co mogło się nam zdarzyć. Są parasolem chroniącym życie i leczącym duszę.     I jeszcze taka perełka z 1938 roku, na którą ostatnio natknąłem się:  " Drzewa w wierzeniach i obrzędach ludu polskiego ".  

Zgoda na świat w ujęciu Łazariewa

Obraz
  " A choćbyś pękł - nie zmienisz świata! " - stwierdził w swojej bezsilności najpotężniejszy władca dawnego Imperium Rzymskiego...   " Pies powraca do swoich wymiocin, a umyta świnia do tarzania się w błocie " - mówi z kolei przysłowie żydowskie.   Niby o tym zawsze wiedziałem, ale miałem problem z akceptacją tego faktu.     Siergiej Łazariew w swojej diagnostyce karmy uważa, iż brak akceptacji świata jest przyczyną wielu nieszczęść w tym życiu... i w następnych inkarnacjach. Czasami mam ochotę zaakceptować to całe Kurvo versum . Wciąż jest we mnie jednak niezgoda na tę Kosmiczną Szambiarkę . Wiem też (jednak!), że spora część moich wymiotnych reakcji na świat, spora część mojego bólu - jest spowodowana raczej niesmakiem wobec siebie samego (a nie tylko wobec świata). Niesmakiem wobec tego, że... - że bliskie mi były osoby w istocie puste jak balon... że sporo czasu w moim życiu poświęciłem tym, którzy przynależeli do innego (nie mojego) świata...  - że...

O miłości

Obraz
Dzisiaj w mojej głowie różne reminiscencje, obrazy z przeszłości, setki szczegółów i sytuacji - tych sprzed wielu lat i tych z ostatnich kilku miesięcy... Myślę, że miłość (jeśli ma być czymś więcej niż chemią i biologią) - wymaga sporego rozwoju duchowego . A tego kobietom zazwyczaj brakowało... czasami nawet bardzo. Czasami nawet zawstydzam się przypominając sobie jak bardzo. To nie żal ani pretensje. Raczej chłodne stwierdzenie faktu, z którym należy się pogodzić. Możliwe, że tak po prostu jest na tym świecie i nikt nie jest temu winien. Czy może być inaczej? Mam duże wątpliwości, choć nie wykluczam.

O problemach

Obraz
Istnieją problemy rzeczywiste , szlachetne, realne i uniwersalne: śmierć; miłość; istnienie Boga / Absolutu; natura Wszechświata (jego skończoność i nieskończoność, budowa cząstek, działanie sił); Tego typu problemy są spoza rzeczywistości ludzkiej i społecznej ( nie są przez ludzi tworzone, lecz są odkrywane / zastane / odczuwane ). Historia naszej kultury pokazuje, że trafia na nie umysł rozwinięty, ze świadomą duszą.    Jest też część ludzi, którzy budzą się rano z włączonym "skanerem problemów"...  problemów nierzeczywistych, wymyślonych, problemów wytworzonych i wyszukiwanych przez same umysły tych osób. Problemów z makijażem, problemów w pracy (tysiąc każdego dnia), problemów politycznych, społecznych, problemów z parkowaniem, maseczkami, problemów przy kasie w sklepie... Opuść problemy ludzkie. Opuść ludzi. Idź do lasu.  

Wieczorny spacer z medytacją

Obraz
Całe moje JA chciało wyjść na spacer... jakoś pewnie odreagować przed jutrzejszym trudnym dniem. Okazało się, że to dobry sposób na przemyślenia i refleksje. Po drodze odwiedziłem kościół pw. Jana Chrzciciela, to taki mój metafizyczny przybytek z okresu dzieciństwa, który zawsze robił na mnie wrażenie i miał w sobie jakąś metafizykę. Nic się nie zmieniło, nadal tak jest (nawet teraz, gdy jestem ateistą). I tu pojawia się refleksja nr 1: 1 . Duszo moja. Ty tęsknisz za Świętymi Jaskiniami (patrz: Werner Herzog ), masz to w sobie od tysięcy lat, bo w tych jaskiniach, pierwszych świątyniach człowieka, doznawałaś metafizyki świata, refleksji nad swoim bytem. To przed jaskinią budowałaś pierwsze obserwatoria astronomiczne i zastanawiałaś się, czym jest Wielki Pępek Świata , wokół którego obraca się Całe Niebo. Więc tu nie o współczesny kościół chodzi, ale o Ciebie samą, Duszo. Ty masz to wszystko w sobie, a nie na zewnątrz. Wszystko jest w Tobie. To, że idąc wzdłuż Alei Bielskiej i zatrzym...

Co dalej w moim życiu?

Obraz
Ostatnio jestem bardzo bardzo zapracowany, ale też zajęty wymowną myślą, że: gdy byłem nastolatkiem, intensywnie uczyłem się świata (społecznego), on mnie wzbogacał: pochłaniałem książki, oglądałem filmy (światowa czołówka, klasyka), chodziłem po galeriach, czytałem biografie słynnych malarzy, no i oczywiście filozofię. Poznawałem subkultury, religie... i uczestniczyłem w tych subkulturach i religiach. Zanurzałem się w różnych gatunkach muzycznych i koncepcjach społecznych. Ale od wielu lat już niczego nie uczę się od ludzi. Oni mnie w żaden sposób już nie rozwijają i nie ubogacają. Moja edukacja w tym zakresie dawno się zakończyła. Wszystko, czego miałem nauczyć się - już się nauczyłem. Najwięcej dała mi filozofia (ona sprawia, że nie tak łatwo "wcisnąć mi" jakąś mainstreamową ideę i zachwycić czymkolwiek ze sfery kultury). Owszem, czerpię nadal radość z filozofowania, ale już nie na zasadzie poznawania czegoś nowego, ale na zasadzie spotkania się z ludźmi, którzy mają te sa...

Drzewa to tunel do duszy

Obraz
W zasadzie nie wiem dlaczego... ale łącznikiem z naszą duszą są drzewa. To jedno. A drugie to świadomość, jak często ludzie mylą rozwój duchowy z rozwojem osobowości (który jest przeciwieństwem rozwoju duchowego). Sam przez wiele lat myślałem, że rozwijając swoją osobowość (intelekt, emocje, MOJE bycie TU) rozwijam duszę. Bullshit!

O porównywaniu się

Obraz
Modne jest negowanie w dzisiejszym świecie "porównywania się do innych". Kojarzy nam się to źle. Nie dość, że ktoś taki ciągle narzeka, to jeszcze sam siebie zatruwa tym porównywaniem. Ale to raczej płytkie spojrzenie na sprawę. Zacznijmy od początku. Już starożytni wspominali o negatywnym wpływie porównywania się. Pojawiały się sugestie, że zadowolenie ze swojego obecnego stanu daje spokój (w ich mniemaniu równoważny szczęściu). Sam Budda też to zauważył: źródłem cierpienia jest "chcenie" (jakiekolwiek). I słusznie. Jednak dopiero w średniowieczu, Kościół ugruntował takie poglądy w tej formie, w jakiej znamy je dzisiaj. Każdy człowiek w systemie feudalnym miał swoje miejsce i była to sprawa bezdyskusyjna . Chłopi (większość społeczeństwa) nie zastanawiali się więc, jak to by mogło być, gdyby byli panami... Urodzili się chłopami i sprawa zamknięta! Obrzydliwie bogatym biskupom (nazwa "ksiądz" wywodzi się od " książę ", a "kościół" od ...

O snach

Obraz
Dzisiaj nad ranem miałem nieprzyjemny dla mnie sen. Wiele razy w życiu zastanawiałem się, czym są sny. Nigdy nie miałem czasu, a może wystarczającej determinacji, aby zatrzymać się nad tym zjawiskiem i wgryźć się w jego istotę. Dzisiaj też nie zamierzam, ale przynajmniej określę problem. Czym jest sen? 1. Ezoterycy przypuszczają, że sen może pochodzić z zewnątrz , nie jest naszym wytworem (ani wytworem JA, ani wytworem podświadomości). Może być generowany przez jakieś "Wyższe JA" (Boga, Duszę Świata), co ma jakiś sens, jeśli weźmiemy pod uwagę, że jesteśmy jedynie cząstką Świata, że tak naprawdę wszystko jest jednością na pewnym poziomie. W tym ujęciu, sny mogłyby być prorocze, mogłyby ukazywać fakty, o których na chwilę obecną nie wiemy lub takie, które są na razie przed nami ukryte. Wyższe JA dysponuje po prostu o wiele większą wiedzą na temat rzeczywistości niż my sami. Jest od nas mądrzejsze. 2. W typowym ujęciu freudowskim, sen jest wytworem naszej podświadomości, pochod...

O istocie podróży

Obraz
Intuicyjnie czułem to od dawna, ale dopiero wczoraj udało mi się wyrazić to w formie słownej: " Celem podróży jest zgubienie się. Jeśli nie zgubiłeś się, nie osiągnąłeś celu podróży ". Jeśli na lotnisku w Krakowie wsiadasz w samolot lecący do Rzymu... i wysiadasz po prostu w Rzymie - to jest to bez sensu. Niczym nie różni się to od sytuacji, kiedy wsiadasz w Mysłowicach w autobus jadący do Katowic, gdzie pracujesz, i wysiadasz z tego autobusu w Katowicach. Sam przyznasz, że to żadna frajda ani news na bloga. Wczoraj chciałem przetestować GPS rowerowy Mio Cyclo , zaplanowałem sobie wcześniej trasę, no i GPS poprowadził mnie w chaszcze, gdzie w pewnym momencie droga się po prostu skończyła. Pogryzły mnie komary, trzeba było przedzierać się przez wysoką trawę ze 20 minut, ale dzięki tej przygodzie odkryłem nowe nieznane miejsca z wieloma strumykami, żabami i jaszczurkami. Natknąłem się też na gniazdo os. W drodze powrotnej z Pszczyny postanowiłem, że dam się znowu poprowadzić GP...

Rozmowy z duszą

Obraz
Kto rozmawiał? Świadomość? Ego? A może to jest to samo? Czuję jakiś punkt zwrotny! To nie jest takie proste: że niby postanawiasz porozmawiać z własną duszą... i sobie po prostu z nią rozmawiasz. To jest dokładnie tak, jak z dopaminą: nie można tym sterować. Musisz czekać na TĘ chwilę! Dusza powiedziała mi, że chce wrócić do siebie , do początku (cokolwiek to znaczy) i żebym ją tam zabrał. Jak już wiecie, dusza się nie starzeje... ale powinna się rozwijać (dlatego drażnią mnie 45-latki o mentalności 15-latek). To bardzo trudne (ale realne) dojrzewać i zachować świeżość i dziewiczość. Ale jednak dojrzewać. Przypomniała mi także o początkach Internetu i początkach blogów: były pamiętnikami, a nie jakimiś platformami do promowania produktów / usług lub facebookowym nie-wiadomo-co . Tworzyłem Internet w Polsce, więc trochę czuję się uprawniony do wypowiedzi... Podsumowując... Dokąd mam zabrać moją duszę? W tym momencie życiowym, który ma swoje ograniczenia, ale i szanse? Jak to mam zrobi...

Medytacja

Obraz
Celem medytacji nie jest usłyszenie wewnętrznego głosu . Każdy ma w sobie wiele wewnętrznych głosów. Jedne pochodzą z duszy, inne z rozumu, jeszcze inne z naszej psychiki bądź są schematami społecznymi, a są i takie, które pochodzą z naszej sfery biologicznej. Wiele z tych głosów wcale nie chce Twojego szczęścia, chcą realizować cele, które nie są Twoimi celami. Wiele z nich może być destrukcyjna. Celem medytacji jest więc obserwowanie wewnętrznych głosów i ustalenie, czyje to są głosy i skąd pochodzą. Tylko pod tym warunkiem możesz podejmować dobre dla siebie decyzje.

Time Travels

Obraz
Podróże w czasie bywają niebezpieczne. U mnie jest tak, że każdy utwór muzyczny kojarzy mi się z jakąś osobą lub sytuacją. Boję się więc. Bo niektóre sytuacje bywają bardzo emocjonalne. I nawet jeśli są to pozytywne emocje, to mogą człowieka roztrzaskać, przesterować, otworzyć... I nieszczęście gotowe. Dzisiaj jednak odważyłem się sięgnąć po Pink Floydów " Animals ". Lata całe tego nie słuchałem. Miałem 15 lat, mój pierwszy walkman " Aiwa " (świetna jakość dźwięku). W nocy kładłem się na pustej, nieczynnej jeszcze autostradzie A4 w Mysłowicach... i patrzyłem w gwiazdy.

O możliwości porozumienia

Obraz
Przez ostatnie miesiące zajmuję się tym, co się zowie górnolotnie "rozwojem duchowym" / "medytacją". W stronę buddyzmu / stoicyzmu zmierzam, w stronę rosyjskiego / ukraińskiego mistycyzmu. Wprawdzie jestem (niestety) ateistą, ale koncepcja nieśmiertelnej duszy, która błąka się po świecie, inkarnuje i uczy się (wznosi na wyższy poziom) - wydaje mi się bardzo wydajna edukacyjnie / dydaktycznie. No wiecie: teoria fikcji (zainteresowani niech sobie poszukają w sieci), która mówi (udowadnia), że z gruntu fałszywe teorie mogą być użyteczne (owocne) w praktyce. Takie podejście jest, na przykład, dosyć często stosowane w psychologii - gdzie nieważna jest prawda, ale fakt, że coś działa na pacjenta (poprawia jego stan, zdrowie, samopoczucie). W medycynie będzie to efekt placebo . A i coaching robi to samo: za pomocą z gruntu fałszywych teorii, motywuje ludzi, niektórych nawet skutecznie. ;-) Filozofia jednak tym różni się od psychologii / religii / nauk - że prawda jes...