Posty

Wyświetlam posty z etykietą nicość

Uwikłani w rzeczy

Obraz
Natłok rzeczy materialnych w moim życiu odczuwam już od wielu lat, nawet podejmowałem pewne kroki w tym kierunku, aby zmniejszyć ich ilość... z niezadowalającym skutkiem. Teraz jednak pojawiła się jakaś nowa myśl z tym związana. Mianowicie: posiadanie dzieci zaburza czysty ogląd tego nadmiaru . Bo nawet, gdy ktoś ma za dużo rzeczy, pieniędzy, nieruchomości, sprzętów, samochodów, rowerów, garnków, krzeseł, laptopów... - to zawsze myśli, że to wprawdzie więcej niż potrzebuje do końca swojego życia... ale przecież są jeszcze dzieci... dla nich to będzie. A jeśli nie ma się dzieci (już lub w ogóle)? Perspektywa jest zgoła inna. Czuć ten absurd i bezsens posiada wielu przedmiotów, na przykład: odzieży, której nie wykorzysta się do końca życia. Więc po co kupować nową? Po co pracować na to? Po co przeznaczać swój bezcenny czas na zarabianie? Jest go przecież naprawdę mało... I co się stanie z tymi wszystkimi rzeczami po mojej śmierci? Przepadną na rzecz państwa, które wykorzysta te środki do...