Intuicyjnie czułem to od dawna, ale dopiero wczoraj udało mi się wyrazić to w formie słownej: " Celem podróży jest zgubienie się. Jeśli nie zgubiłeś się, nie osiągnąłeś celu podróży ". Jeśli na lotnisku w Krakowie wsiadasz w samolot lecący do Rzymu... i wysiadasz po prostu w Rzymie - to jest to bez sensu. Niczym nie różni się to od sytuacji, kiedy wsiadasz w Mysłowicach w autobus jadący do Katowic, gdzie pracujesz, i wysiadasz z tego autobusu w Katowicach. Sam przyznasz, że to żadna frajda ani news na bloga. Wczoraj chciałem przetestować GPS rowerowy Mio Cyclo , zaplanowałem sobie wcześniej trasę, no i GPS poprowadził mnie w chaszcze, gdzie w pewnym momencie droga się po prostu skończyła. Pogryzły mnie komary, trzeba było przedzierać się przez wysoką trawę ze 20 minut, ale dzięki tej przygodzie odkryłem nowe nieznane miejsca z wieloma strumykami, żabami i jaszczurkami. Natknąłem się też na gniazdo os. W drodze powrotnej z Pszczyny postanowiłem, że dam się znowu poprowadzić GP...