Posty

Wyświetlam posty z etykietą Palenica

Palenica - utracony kijek

Obraz
Urodziny Lenki zawsze staram się jakoś uczcić odwiedzając miejsca, które są już na zawsze z nią powiązane. W tym roku była Palenica przy Dolinie Wapienicy.   Szczyt Palenicy. Nadciąga burza: W drodze powrotnej, przystanąłem na mostku, aby popatrzeć na ten wodospad. I stała się rzecz straszna: kijek należący kiedyś do Lenki, wypadł mi z ręki, zniknął w wartkim nurcie rzeki... Próbowałem go wyciągnąć, ale wyślizgnął się... Szukałem go przez godzinę idąc wzdłuż strumienia, ale nie znalazłem go. :-( Trzeba było pogodzić się z tym faktem. Tłumaczę sobie, że to sama Lenka go wzięła do swojej Czasoprzestrzeni.   Palenica: [ WIĘCEJ...  ]  

Lenkowymi śladami: Ślęża i Palenica

Obraz
Aby jakoś oderwać się od myśli odbijających się w czterech ścianach, wyruszyłem w góry. Tam, gdzie byłem z Lenką. Najpierw Ślęża. Moja macierz. To tutaj, w 2019, Lenka jako pierwsza osoba w Polsce zażyła sobie "chemię" na szczycie.  Nie jest to może wysoka góra, ale dla niej był to Mount Everest, który udało się zdobyć (mózg po kilku operacjach, uszkodzony, koordynacja ruchowa też uszkodzona). Wchodziliśmy bardzo powoli, często robiąc przystanki. A po trzech latach, ja w tym samym miejscu, już bez niej:   Następnego dnia pojechałem na Palenicę. Trasa trochę krótsza, ale podejście bardzo strome. Wchodząc na górę "na nowo" zdałem sobie sprawę jakiego czynu dokonała Lenka. Narzekała i wypominała mi to przez następne miesiące. Ale weszła, zdobyła... a na szczycie była zadowolona. Na tę wspinaczkę dostała ode mnie kijek (sam także chodzę zawsze z kijkiem).  Ten jej kijek wziąłem i na moją samotną wycieczkę po tych miejscach: Lenka odpoczywa w drodze na szczyt (2019): To ...