Posty

Wyświetlam posty z etykietą savoir-vivre

Używaj wielkich liter!

Obraz
Wszyscy już chyba znają powiedzenie Jerzego Bralczyka dotyczące tego, że " jest różnica, czy komuś robisz łaskę , czy laskę ". Niedawno głośno było o sprawie agresywnego osobnika, który zdemolował stoisko firmy sprzedającej piece, myśląc, że chodzi tu o zmianę płci. Nie był przyzwyczajony do myśli, że jest różnica, czy ktoś pisze "PIEC" czy "PŁEĆ". Oczywiście, każdy popełnia błędy, nawet laureaci Ogólnopolskiego Dyktanda . Jest jednak różnica pomiędzy robieniem błędów pomimo starań , a założeniem, że te błędy można po prostu robić, że nie jest to istotna sprawa lub że nie są one uchybieniem (nie wiadomo, co gorsze). Gdy uczniowie piszą niechlujnie, staram się zwracać im na to uwagę, ale... zdaję sobie też sprawę, że - no właśnie! - to są uczniowie, uczą się dopiero, z błędami i niechlujstwem bardziej im do twarzy niż absolwentom uczelni. Zupełnie jednak przeraża mnie (i nie jestem w stanie tego zaakceptować), gdy takie celowe niechlujstwo praktykują nauczy...

To ojcowie wychowują

Obraz
Wczoraj, gdy robiłem zakupy w Lidlu, byłem świadkiem takiej oto sceny: wchodzi do sklepu matka z 3-latkiem, zatrzymują się w dziale z pieczywem, ona odwraca się na moment, chłopczyk w tym czasie otwiera sobie gablotę w bułkami, wyciąga bułki na podłogę i zaczyna się nimi bawić. Obsługi sklepu jak zwykle nie ma... Czekam na ten moment, gdy matka odwróci się, zauważy sytuację i zareaguje. No i w końcu odwraca się, zauważa i cała rozanielona i w zachwycie zwraca się do chłopczyka słodkim głosem: " O! Jak ty się ładnie bawisz! To są twoje samochodziki?... ". W tym momencie przypomniał mi się Erich Fromm i jego słynna " O sztuce miłości ". Książka jest zwodnicza, a do tego na Wikipedii znajduje się fałszywy jej opis, który przedstawia tezy Fromma jako banały... że mamy się kochać, wkładać wysiłek w miłość, uczyć się jej... bla, bla, bla. Tymczasem, Fromm mówi w tej książce rzeczy rewolucyjne i niepopularne. Jego tekst jest odpowiedzią na kryzys związków (rozpad zwi...

Szacunek

Jak już wspominałem, zamierzałem wprowadzić w moje życie trochę zmian. Jedną z nich jest wprowadzenie wymogu minimalnego szacunku innych dla mojej osoby / lub chociażby respektu (angielski, niestety, nie rozróżnia tych pojęć). Brak szacunku innych ludzi nigdy nie umniejszał mojej samooceny i do szczęścia mi nie był zupełnie potrzebny (i nie jest). Szacunek lub jego brak nie wpływał i nie wpływa w jakikolwiek sposób na stan mojego ducha. Dlatego zazwyczaj odpuszczałem, nie dzieliłem włosa na czworo, nie chciało mi się nawet tym zajmować albo z braku czasu, albo z braku chęci, albo z powodu ćwiczonej uprzejmości. Wolałem czasami machnąć na to ręką, odpuścić. Ale teraz sobie myślę, że w sensie społecznym nie jest to chyba dobra postawa --> takie odpuszczanie i podtrzymywanie u wielu osób przekonania o własnej bezkarności i wyjątkowości, o możliwości narzucania innym swojej wizji świata, a co gorsza, narzucania sposobów zachowania i postępowania. Odpuszczanie zachęca tych ludzi do ...