Hvilina Universum Mechanical Cosmography
Niestety... mam słabą wolę... Przyrzekałem sobie, że już nie kupuję żadnych zegarków! Toczyłem wewnętrzną walkę... No i złamałem się...
Jestem uzależniony.
To już drugi zegarek marki Hvilina w mojej kolekcji. Tym razem, ciekawostką (której nie spotkałem w żadnym innym zegarku) jest obracająca się tarcza, która wskazuje dzień lub noc (idealnie synchronizowana na moment równonocy).
Generalnie, zegarek jest z serii "my precious". Piękny, oryginalny, wysmakowany, coś dla miłośników astronomii.
Jakie wrażenia?
1. Zegarek jest "ciężki" (w pozytywnym tego słowa znaczeniu). Użytkownik ma pewność, że jest wykonany z porządnych stalowych elementów, a nie z jakiegoś plastiku czy aluminium. Ale uspokajam: nie, nie czuć jego ciężaru podczas noszenia.
2. Choć średnica koperty ma standardowe 42mm, to wydaje się trochę mniejszy (takie złudzenie optyczne). Z jednej strony to dobrze: większość męskich zegarków z górnej półki (topowe modele) mieści się w granicach do 42mm (często do 40mm). Moim zdaniem, dobrze sprawdzi się także jako zegarek damski.
3. Jedyna rzecz, która trochę przeszkadza to słabo widoczne wskazówki. Ale żebyśmy się dobrze zrozumieli: osobiście zegarek klasyfikuję bardziej do "biżuterii" niż do chronometrów. Wiele topowych marek wypada pod tym względem gorzej (mam na myśli zegarki szkieletowe, ozdobne, biżuteryjne --> mają przede wszystkim ładnie wyglądać). Więc wspominam o tym nie jako o wadzie, ale w celu podkreślenia istoty zegarka: to jest piękne dzieło sztuki, pełni funkcję męskiej biżuterii z funkcją zegarka.
Zapraszam do krótkiego materiału video na temat tego zegarka:

Komentarze
Prześlij komentarz