Posty

Sekretne życie drzew

Obraz
Robiąc porządki na moich półkach, natrafiłem na książkę, którą zacząłem czytać lata temu, potem leżakowała... byłem zajęty Lenką.   Teraz postanowiłem włożyć ją w odpowiednie miejsce księgozbioru. Wewnątrz znalazłem kartkę z zapiskami (zawsze notuję czytając książki). Z uśmiechem, nostalgią i ciekawością przejrzałem tekst. Parę uwag przytoczę poniżej.     Wood-Wide-Web - to piękne rozwinięcie skrótu "www" przez autora książki. Bo taki jest w istocie las: jest siecią "neuronową". Lata wcześniej, to samo powiedział James Cameron w " Avatar ", choć mam wrażenie, że niewielu zwróciło na to uwagę, niewielu zrozumiało. Las komunikuje się z nami, choć robi to w zupełnie inny sposób niż ten, do którego przywykliśmy... i w zupełnie innym tempie. Intuicyjnie wyczuwamy pewne głosy lasu: czujemy się dobrze w nim, bądź nie. Nie zawsze jednak wiemy dlaczego takie emocje nam towarzyszą. To wymaga ćwiczeń, praktyki, medytacji, nasłuchiwania. Zanotowałem też główne różnic...

Epos Oeuvre D’Art Big Moon

Obraz
To w zasadzie historia o tym, jak w ciągu godziny straciłem kilkanaście tysięcy złotych... i jak je potem odzyskałem. Zawsze na początku miesiąca reguluję moje zegarki. Dlaczego? Odpowiedział na to już Jean-Paul Getty: " Wolę rzeczy niż ludzi. Nie zmieniają się w przykry dla mnie sposób ".   Mój mechaniczny Epos to największa perełka wśród moich zegarków, nie tylko z powodu jego wartości i renomy, ale przede wszystkim dlatego, że odzwierciedla moje JA. Jeśli chodzi o jego chód i precyzyjność - nic mu nie można zarzucić. Ładnie też "cyka"... jak serce niemowlaka. Ma jednak jedną wadę, w zasadzie nie naprawioną od lat '80: wskazówka księżycowa, którą trudno ustawić za pomocą przycisków - raz działa, raz ulega awarii. Moim zdaniem to jest wada konstrukcyjna i koncepcyjna: podkładka pod tarczą nie zawsze należycie dociska koło wskazówki księżycowej, więc ma ona tendencje do wyskakiwania ponad swój przeznaczony poziom... i cały mechanizm wtedy się nie zazębia. Mówim...

Dwóch jest Robertów

Obraz
Ten jeden chodzi do pracy, wypełnia PIT-y, opłaca rachunki, tankuje paliwo, uśmiecha się do ludzi, pisze aplikacje, podpatruje życie mrówek, chodzi po lesie, czyta książki... Ogląda także filmy, słucha muzyki, a nawet wczoraj tańczył (i to na trzeźwo!)... On też planuje wyjazdy nad morze, zapisał się na studia, chodzi na pocztę... i żartuje rozmawiając ze znajomymi. Gdy jest dobra czarna komedia - to nawet śmieje się... i jest to śmiech autentyczny, niezakłamany i nieudawany. To nie jest wykreowana dla ludzi poza, raczej biologiczny program. Jazda na "autopilocie". Drugi Robert (w moim odczuciu: ten bardziej prawdziwy): już w zasadzie jest wewnętrznie martwy.    Stracił wszystko, co mógł stracić. Celów żadnych nie ma poza osądzeniem Boga (jako IsraEL / " walczący z Bogiem ")... poza odnalezieniem córki w zamętach Czasoprzestrzeni... poza zejściem do piekieł i wyrwania jej z Otchłani... jeśli jest coś poza materią... jeśli jest coś więcej. Celów żadnych nie ma poza ...

O studiowaniu

Obraz
Wczoraj był raczej dobry dzień, bo załatwiłem wszystko, co miałem w planach (a to się rzadko zdarza): uregulowałem sprawy zawodowe, zrobiłem sprawozdanie z grantu i zapisałem się na studia. Co do studiów... to nie uwierzycie... sam bym nie uwierzył... Z tymi studiami to w ogóle ciekawe zjawisko. Pamiętam czasy (początek lat '90), gdy zapanowała ogromna moda na " Marketing i zarządzanie ". Po wyrwaniu się z PRL-owskiej rzeczywistości lat '80, każdy młody człowiek chciał odnieść sukces, realizować karierę... ale taką, żeby to było czyste, prestiżowe, w białej koszuli. Kobiety snuły wizje swojej wyfiokowanej przyszłości zawodowej: kawusia, wyjazdy służbowe, stukanie szpileczkami, korporacja, sukieneczki, SPA w hotelach, makijaż... i żeby za to wszystko ktoś płacił duże pieniądze. Efekt był taki, że po kilku latach była "nadprodukcja" absolwentów marketingu... których nikt nie potrzebował... oprócz sklepów spożywczych i McDonald's-a. Upadek był bolesny. Zara...