Kapsuły czasu

Ze zdjęciami to ja mam problem (już kiedyś o tym pisałem). Spora ich część mieszcząca się w galeriach, na wystawach - jest albo pretensjonalna, albo symuluje głębię (której nie ma), albo też pokazuje ubarwiony nieistniejący świat.

Tym razem, udało mi się chyba (niezamierzenie) zrobić zdjęcie, które tego wszystkiego nie zawiera i które lubię.

Dworzec PKP w Sobótce:

Dworzec PKP Sobótka

W środku nocy jest po prostu zamknięty, a poczucie osamotnienia w tym miejscu (na końcu świata) jest dosyć intensywne i "moje" na wskroś.

Od wielu lat jeżdżę samochodem, więc trochę straciłem kontakt z rzeczywistością dworców PKP. Będąc na Dworcu PKP we Wrocławiu - trochę sobie przypomniałem.

To istna kapsuła czasu pochodząca z lat '80. W tym dużym europejskim i historycznym mieście, mamy w centrum miasta budynek z przygaszonym jarzeniowym i migającym światłem wewnątrz. W nocy wszystkie małe sklepiki były zamknięte oprócz jednego, który służył menelom za ocieplarnię. Wszędzie brud, obsikane moczem ściany i śpiący na podłodze bezdomni. Większość z nich nie myła się od miesięcy, do tego alkohol i jakieś środki odurzające. 

Straż kolei przyprowadziła mi dużego czarnego psa (do potrzymania), a sama poszła szukać właściciela. Pies miły (choć spore bydlę), głodny, więc trochę dałem mu jeść... potem ktoś inny kupił mu kanapkę. Właściciela szukano ze dwie godziny, w końcu okazało się, że leżał nieprzytomny tuż obok. Po przebudzeniu zaczął się awanturować ze strażą kolei, wyzwiska. Zupełnie nieodpowiedzialna osoba.

Zimno, brud, smród, kiła i mogiła. Miejsce, które należy jak najszybciej opuścić. 

Komentarze