Piramida Maslowa

Piramida potrzeb według Abrahama Maslowa jest raczej wszystkim dobrze znana i stanowi niemal element popkultury. Aby dobrze realizować potrzeby wyższego rzędu, należy najpierw zaspokoić potrzeby niższego rzędu (niekoniecznie w całości).

Piramida Maslowa 


Najbardziej podstawowymi potrzebami są te natury fizjologicznej: trudno zajmować się czymś wzniosłym, gdy jest się chorym, notorycznie niewyspanym lub głodującym. To oczywiste.

 

Ranne wstawanie

 

Niedawno spojrzałem jednak na tę piramidę w nowy (marksistowski) sposób: widzę, że w niektórych sytuacjach powstaje błędne koło zależności. Aby zmienić swoje życie i zacząć realizować się intelektualnie lub duchowo (i zwyczajnie mieć na to czas i energię) - należy zaspokoić swoje potrzeby fizjologicznie (np. wysypiać się... czyli znacznie zredukować swój czas pracy). 

Oczywiście, dobrze byłoby znaleźć pracę, która daje wyższe wynagrodzenie przy mniejszym zaangażowaniu. Któż by tego nie chciał!? 

Może się jednak okazać, że jest to NIEMOŻLIWE (wbrew powszechnemu przekonaniu coachów, że "wszystko jest możliwe"). Rysuje się więc perspektywa ograniczenia czasu swojej pracy przy jednoczesnym znacznym obniżeniu swoich dochodów (czyli bieda, problemy ze stałymi opłatami... ale za to czas na pasje, medytacje, czytanie książek i codzienny jogging).

Taka wizja napawa wiele osób strachem / obawą / wątpliwościami. Ostatecznie, decydują się nie zmieniać niczego i nadal poświęcają większość swojego życia na pracę, często na dwa etaty.

Praca
 

 

Życie

 

Jest też zależność odwrotna: brak rozwoju duchowego i samorealizacji może powodować, że nie widzimy w takim poświęcaniu się pracy nic złego (będziemy więc kontynuować ten patologiczny styl życia, często do końca naszych dni). To ślepy zaułek.

Praca

 

Cała masa mediów, psychologów i jednostek edukacyjnych przestrzega przed uzależnieniem od smartfonów, e-papierosów i od alkoholu. Chcą ograniczać... przestrzegają przed destrukcyjnymi skutkami... wprowadzają ograniczenia prawne. Nikt jednak nie zauważa o wiele groźniejszego uzależnienia, które częściej niszczy życie ludzi (a nawet całych rodzin): uzależnienia od pracy (pracoholizmu). Szczególnie w Polsce.

 

Praca

 

Nie uświadczymy w tym temacie kampanii społecznych w TV... pedagodzy w szkołach nie będą z dziećmi omawiać tego typu zagrożeń... nie pojawi się ten temat w programach nauczania MEN. To nasza (polska) spuścizna historyczna. Hop, hop, hop...

 

Kultura zapierdolu
 

 

Zapierdol
 

Podsumowując, zaspokojenie potrzeb samorealizacji wymaga zaspokojenia potrzeb podstawowych. Zaś zaspokojenie potrzeb podstawowych może zależeć od zmiany postrzegania świata i swojego życia (czyli zależeć będzie od zaspokojenia potrzeb samorealizacji). Byt określa świadomość... ale świadomość określa także byt. Błędne koło. Jak je przerwać?

Huba

I jeszcze jedna refleksja: Relacja między dwoma osobami funkcjonującymi na różnych poziomach tej piramidy - staje się trudna, a ostatecznie niemożliwa. Człowiek, który ma zaspokojone wszystkie podstawowe potrzeby i zajmuje się samorealizacją - nie zrozumie osoby z dołu tej piramidy, jej codziennej walki. I odwrotnie, dla jednostki, która codziennie nie ma zaspokajanych potrzeb fizjologicznych, ludzie realizujący swoje pasje będą budzić rozdrażnienie, irytację, poczucie braku wzajemnego zrozumienia. 

 

Praca
 

Należy także mieć świadomość, że nasze obecne miejsce na szczeblach tej piramidy może nie być ani naszą zasługą, ani naszą winą. Tu znowu wychodzą na jaw różnice społeczne: czy urodziliśmy się w zamożnej rodzinie, która zagwarantowała nam porządne wykształcenie i dopingowała w osiąganiu kolejnych życiowych sukcesów... czy może w rodzinie z nizin społecznych, gdzie był alkohol, przemoc, podcinanie skrzydeł... w rodzinie obarczonej traumami i wzorcami z poprzednich pokoleń (zob. ustawienia Hellingera). A może to także zależeć od tego, czy nasza dusza obarczona jest różnymi ciężarami pochodzącymi jeszcze z poprzednich wcieleń (jeśli akurat wierzymy w nieśmiertelną duszę).

 

Życie

 

 

Komentarze