Przemijanie
Niedawno, umarł mój starszy kuzyn Marek . Celowo, staram się nie używać słowa "odszedł", bo takie określenia rezerwuję jedynie dla samobójców. Od lat żył w Szkocji, tam miał swoich najbliższych. Nie miałem z nim jakiegoś bardzo bliskiego kontaktu, rozmawialiśmy przez WhatsApp 'a jakiś rok temu. W pamięci pozostanie mi kilka faktów: że bardzo imponował mi w dzieciństwie, gdyż zawodowo zajmował się boksem. Do dzisiaj pamiętam, jak pokazywał mi swoje medale. Życie prywatne miał burzliwe (jak większość z nas), ale w ostatniej dekadzie wyszedł na prostą (takie miałem wrażenie). Był dobrym człowiekiem, nie zapominał o rodzinie, pomagał. Przypomniały mi się słowa mojej babci, gdy na jednym z rodzinnych pogrzebów powiedziała w rozpaczy, że nie powinno być tak, że dzieci umierają wcześniej od rodziców... Kruche to. Jesteśmy tylko mięsem w rzeźni Wszechświata! Nawet rzeczy, tak przez nas pogardzane, trwają dłużej. Na przykład zegarki, biżuteria, książki... Drzewa żyją znacznie dł...